Śniekozy

Utworzono: wtorek, 03, kwiecień 2012

Śniekozy to mała polska wieś położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie sandomierskim, gminie Klimontów. Śniekozy to miejscowość licząca 80 osób (z których 1/3 to dzieci i młodzież). Mieszkańcy zajmują się uprawą zbóż, roślin okopowych, sadownictwem, uprawą warzyw oraz hodowlą zwierząt. Wioska charakteryzuje się pięknym, malowniczym krajobrazem oraz górzystymi terenami.

Przez sołectwo przepływa mała rzeka, która skupia różne ptaki i zwierzęta. Wszędzie jest pełno zieleni. Liczne dróżki umożliwiają bezpieczną jazdę rowerem. W miejscowości znajduje się zabytkowa figurka Matki Boskiej, która jest dla mieszkańców podporą w trudach dnia codziennego. Miejscem spotkań dzieci i młodzieży jest niewielkie boisko sportowe. Powstało ono dzięki programowi PPWOW PIS. Boisko jest najważniejszym miejscem spotkań integracji międzypokoleniowej. Podczas licznych spotkań na boisku odbywają się gry, zabawy i konkursy z nagrodami. Na jednym z takich spotkań odbył się konkurs na najciekawszą legendę o pochodzeniu nazwy Śniekozy. Mieszkańcy zaprezentowali także herb, który został wykonany przez dzieci i młodzież. W sołectwie Śniekozy znajduje się ujęcie wodne, które jest bardzo przydatne gospodarzom.
Ta mała miejscowość jest urokliwa o każdej porze roku. Wiosną zachwycają kwieciste łąki, sady i pięknie śpiewające ptaki. Latem cudowny krajobraz polskiej wsi, w który wkomponowują się ciężko pracujący gospodarze. Jesienią wielobarwne wąwozy i sady pełne owoców. Zimą malownicze pagórki pokryte puchową kołderką. Spacerując krętymi dróżkami napotykamy staropolskie drewniane chaty.

Zwycięska legenda:
Wypadek królowej Jadwigi
Dawno, dawno temu w pewnej małej wiosce mieszkał ubogi pasterz, nie pasał on jednak owiec ale kozy. Żył w samotności i nędzy. Mieszkańcy pobliskich wiosek nazywali go Dziwakiem i unikali kontaktu z nim. Miejscowość, w której żył nie miała żadnej nazwy, bo wolano o niej nie wspominać. Pewnego pięknego, słonecznego dnia królowa Jadwiga jechała z Krakowa do Sandomierza. Trasa przejazdu przebiegała także przez wioskę pasterza kóz. Kareta z damą jechała dość szybko i nie uważny woźnica spowodował wypadek. Królowa i jej powóz spadły z wysokiej skarpy. Dama straciła przytomność, służba myśląc, że nie żyje uciekła w bojaźni przed gniewem władcy. Od niechybnej śmierci uratował ją Dziwak (pasterz kóz). Mężczyzna zabrał ją do swojej chaty i leczył wszystkimi znanymi sobie sposobami. Po kilku dniach leczenia i ciągłej opieki królowa nadal nie odzyskiwała przytomności. Mężczyzna postanowił zabrać ją na łąkę aby zaczerpnęła świeżego powietrza. Po kilku chwilach królowa Jadwiga odzyskała przytomność. Gdy otworzyła oczy ujrzała wielkie piękne łąki i pasące się na nich kozy. Dama nie wiedziała czy to jawa czy sen. Wtem spostrzegła stojącego przy niej pasterza i spytała jak nazywa się ta piękna górzysta kraina. Poczciwe chłopisko powiedziało prawdę czyli, że ta wieś nie ma żadnej nazwy. Królowa bardzo się oburzyła, powiedziała że ta miejscowość to istny sen na jawie dlatego życzy sobie aby od tego momentu nazywała się Śniekozy. Co miało znaczyć śnie o kozach. W podzięce za uratowanie życia królowa obdarowała pasterza ogromnym bogactwem i nikt już nigdy nie nazwał go Dziwakiem.

Copyright © 2015 Klimontów wita... Wszelkie prawa zastrzeżone.